KWK Construction Dęby Osielsko

14 Wrzesień 2020
Podziałem zwycięstw zakończył się dwumecz Bałtyckiej Ligi Baseballu pomiędzy KWK Construction Dębami Osielsko i Goats Poznań. Mimo pierwszej porażki, osielszczanie pozostają zdecydowanym liderem Grupy Północnej BLB.
KWK Construction Dęby Osielsko - Goats Poznań 5:11 (6 r.) i 13:3
Miotacze:
 (1. mecz) [OSI] Mateusz Streich - Loser (1-1), Mikołaj Zera (6.); [POZ] Jarosław Kliujenko - Winner
(2. mecz) [OSI] Oleksandr Szancow - Winner (2-0); [POZ] Jacek Kwasek - Loser, Wojciech Romel (4.), Jorge Estrada (7.)
KWK Construction Dęby: Zajda, Charchuła, Zagórski, O. Wąsik, Medina, Murawski, J. Pochwała, Cabrera, Wójtowicz, Szancow, J. Liwoch.

Poznańskie Kozły przyjechały w mocno zmienionym składzie, w porównaniu z ubiegłorocznymi rozgrywkami, z silną grupą "stranieri". Aż trzech graczy pochodzi z Kuby (dwaj z nich zadomowieni już mocno w naszym kraju posiadają polskie obywatelstwo), liderem ekipy był jednak studiujący w Poznaniu Ukrainiec Jarosław Kliujenko. Cały pierwszy mecz rozegrał na pozycji miotacza, wystrajkował 10 pałkarzy KWK Construction Dębów, był też najskuteczniejszy w ataku. Nie było to niespodzianką, ponieważ Kliujenko kilka tygodni temu poprowadził Goats do zwycięstwa 18:5 z aktualnymi wicemistrzami BLB, Piratami Władysławowo.

Już po dwóch rundach Kozły prowadziły 4:0, ale w środkowej częsci meczu pałkarze KWK Construction Dębów wybili 5 hitów i zdobyli z nich 5 obiegów, doprowadzając do remisu 5:5 po V partii. Niestety, w VI odsłonie (jak się okazało ostatniej, z powodu osiągnięcia regulaminowego limitu czasowego meczu) poznaniacy zdobyli aż 6 obiegów z 5 wybitych hitów, czym zapewnili sobie zasłużone zwycięstwo. W zespole gospodarzy wyróżnili się Paweł Zagórski (2 hity, 3 asysty pkt., 2 obiegi) i Daniel Charchuła (2 hity, 2 obiegi).
Również w drugim meczu warunki podyktował... ukraiński miotacz - tym razem grający w barwach KWK Construction Dębów Oleksandr Szancow. Narzucał przez cały mecz i pozwolił poznańskim pałkarzom wybić zaledwie 2 hity, z których zdobyli 3 obiegi. Natomiast pałkarze z Osielska zdecydowanie odzyskali wigor w konfrontacji z krajowymi miotaczami Goats i wybili aż 15 hitów! Wśród nich brylował Oskar Wąsik, który odbił 3 hity za 1, 2 i 3 bazy - do kompletu zabrakło mu tylko home runa. Zdobył również 2 asysty pkt. i 1 obieg. Radosław Zajda także wybił 3 hity i wykonał 2 obiegi, a Kacper Murawski przy 1 hicie i wygranych pojedynkach z miotaczem zaliczył 3 asysty pkt. i 3 obiegi. Osielszczanie prowadzili w tym meczu od I rundy, a od III zaczęli już zdecydowanie "odjeżdżać" rywalom.
Broniące mistrzowskiego tytułu KWK Construction Dęby doznały w obecnym sezonie BLB pierwszej porażki, jednak zdecydowanie prowadzą w tabeli Grupy Północnej i pozostaną jej liderem przynajmniej do... wiosny. BLB przeszła bowiem na system rozgrywek jesień-wiosna. Osielszczanie rozegrali już wszystkie spotkania rundy jesiennej, odnosząc 5 zwycięstw i 1 porażkę, a każdy z ich rywali przegrał już co najmniej dwa spotkania. Do rozegrania jesienią zostały jeszcze w tej grupie dwumecze Yankees przeciwko Goats i Piratom. W rundzie wiosennej zespoły ponownie zagrają każdy z każdym po 2 mecze. Po dwie najlepsze drużyny z czterech grup zakwalifikują się do fazy play-off.
Tabela Grupy Północnej BLB (kolejno: mecze, punkty, zwycięstwa-remisy-porażki)
1. KWK Construction Dęby Osielsko    6    10    5-0-1
2. Goats Poznań    4    4    2-0-2
3. Piraci Władysławowo    4    2    1-0-3
4. Yankees Działdowo    2    0    0-0-2
 
W niedzielnych meczach Ekstraligi baseballu KWK Construction Dęby Osielsko przed własną publicznością doznały dwóch porażek z Silesią Rybnik 0:15 i 1:4.

KWK Construction Dęby Osielsko - Silesia Rybnik 0:15 (6 r.) i 1:4
Miotacze:
 (1. mecz) [OSI] Radosław Zajda - Loser (0-2), Mikołaj Zera (2.); [RYB] Ryoma Watanabe - Winner
(2. mecz) [OSI] Łukasz Przybułek - Loser (1-5); [RYB] Radosław Bębeński - Winner, Adrian Mularczyk (4.) - Save

KWK Construction Dęby: Sztejka, Szymański, Zagórski, Teska, Streich, Murawski, O. Wąsik, Karczewski, Macniak, Zajda, Zera, Cabrera, J. Liwoch, Medina, Przybułek.

Dwa minimalnie przegrane mecze w Rybniku dawały nadzieję na walkę i ewentualne pokonanie Silesii, ale... KWK Construction Dęby są obecnie dalekie od lipcowej formy, pod każdym względem. Zawiedli przede wszystkim pałkarze, któzy w dwóch meczach wybili zaledwie 5 hitów. Przez cały pierwszy mecz w zespole Silesii narzucał świetny Japończyk Ryoma Watanabe, trener Silesii i reprezentacji Polski, który wystrajkował 12 osielszczan i nie stracił żadnego obiegu. Trudno jednak zrozumieć, że w drugim spotkaniu gospodarze potrafili wybić zaledwie po jednym hicie przeciwko dwóm krajowym miotaczom Radosławowi Bębeńskiemu i Adrianowi Mularczykowi (z 11 pałkarzy, z którymi się zmierzył, wpuścił na bazę zaledwie jednego).

W obronie fatalny występ w pierwszym meczu zanotował miotacz-starter Radosław Zajda, który stracił aż 11 obiegów, narzucając do... 15 pałkarzy w I i II rundzie, w której zresztą nie zdołał doprowadzić do żadnego autu. Zmiennik Mikołaj Zera nie od razu złapał właściwy rytm i po dwóch partiach Silesia prowadziła 13:0. Potem Zera (z pomocą kolegów z obrony) wyautował 7 rywali pod rząd, w końcówce stracił jeszcze 2 obiegi - niezawinione, z powodu błędu obrony. Przez cały drugi mecz miotał Łukasz Przybułek, który wprawdzie pozwolił rywalom wybić 7 hitów, ale ograniczył ich konsekwencje do 4 straconych obiegów. Nie otrzymał jednak wsparcia formacji ofensywnej i po raz piąty w tym sezonie musiał przełknąć gorzką pigułkę Losera - pokonanego miotacza. Zbyt liczne błędy obrony dopełniają obrazu przyczyn dotkliwych porażek.
Za tydzień KWK Construction Dęby podejmować będą w Osielsku bezpośredniego rywala - Gepardy Żory. Zespół trenera Jakuba Pochwały czeka tydzień pełen pracy, przemyśleń i motywacji, jeśli osielszczanie chcą opuścić ostatnie miejsce w tabeli Ekstraligi.
Na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek poznaliśmy już dzisiaj mistrza Polski na sezon 2020! Tytuł ten zapewnili sobie Barons Wrocław, którzy podejmowali w meczach "na szczycie" wicelidera i obrońcę tytułu Stal Kutno. Po zaciętej walce Barons stracili w pierwszym starciu miano niepokonanej drużyny, które utrzymywali od początku sezonu przez 14 spotkań i ulegli Stali 2:5. W drugim spotkaniu Baroni dopięli swego minimalnym zwycięstwem 1:0. Na dwie kolejki (4 mecze) przed końcem sezonu Baroni mają 5 zwycięstw przewagi nad Stalą i mogą już świętować pierwszy w historii klubu tytuł mistrza Polski seniorów, przełamując wreszcie fatalną serię 4 lat na najbardziej nielubianym przez sportowców czwartym miejscu, tuż za podium.
 
 

Ze sportowym pozdrowieniem
Jarek S. Kaźmierczak

 

zamknij x

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.